20-01-2019

SCHIZOFREMIA NIE ISTNIEJE

Schizofremia nie istnieje

  wszystkie schizofrenia

„Tym, którzy więcej czują i inaczej rozumieją i dlatego bardziej cierpią, a których często nazywamy schizofrenikami”. Antoni Kępiński


Schizofremia nie istnieje.

Schizofrenia to choroba pojawiająca się najczęściej w okresie młodości, między 15 a 35 rokiem życia. Cierpi na nią około 1% populacji. Wokół tej choroby narosło tyle mitów, że nawet jej nazwę trudno niektórym zapamiętać. Jej początek może być nagły, kiedy zmiana jest uderzająca a zachowanie chorego nie pozostawia żadnych wątpliwości, że mamy do czynienia z czymś bardzo niepokojącym i wymagającym pomocy specjalisty,  lub powolny, kiedy zachowanie chorego nie zmienia się bardzo. Czasami chory zachowuje się wtedy jakby od otoczenia dzieliło go coś niewidzialnego i nieuchwytnego. Zmiana bywa tak dyskretna, że pierwszy epizod chorobowy może minąć niepostrzeżenie a dopiero ostrzejszy nawrót choroby może przypomnieć otoczeniu, że już wcześniej chory „zachowywał się dziwnie”.

Oblicza choroby

Schizofrenia ma kilka rodzajów i kilka faz. Chory może wyglądać jakby był całkiem pogrążony w swoim świecie, może sprawiać wrażenie jakby nie przeżywał emocji, jakby życie wokół przestało go dotyczyć. Ten jego świat może dla obserwującego wydawać się bardzo pusty lub wręcz przeciwnie, pełen dźwięków i obrazów niewidzialnych i niesłyszalnych dla otoczenia. Najczęściej schizofrenię kojarzymy z omamami i halucynacjami podobnymi do tych pokazanych w filmie „Piękny umysł”, ale dotyczą one szczególnie schizofrenii paranoidalnej. Spotykamy jeszcze schizofrenie katatoniczną, która charakteryzuje się, spośród widocznych objawów zaburzeniami ruchu: nadpobudliwością bądź zastygnięciem, czasem nawet do całkowitego bezruchu. Jej początki mogą przez jakiś czas pozostawać niezauważone: izolacja, podejrzliwość, ekscentryczność, chłód emocjonalny. Potem może nastąpić okres katatoni hipo lub hiperkinetycznej. W przypadku hipokinetycznej obserwujemy zastygnięcie człowieka często w dziwnej niewygodnej pozycji (sztywność katatoniczna) nie ma z nim kontaktu wzrokowego ani werbalnego, może wystąpić też mutyzm (osłupienie katatoniczna), chory może też przybierać i utrzymać pozycję ciała nadaną mu przez inną osobę (sztywność woskowata). Chory może doświadczać echolalii (powtarzanie słów wypowiedzianych przez inne osoby), echopraksji (powtarzanie ruchów wykonanych przez inne osoby) lub echomimii (naśladowanie mimiki innej osoby)
Schizofrenia katatoniczna może przybierać też formę hiperkinetyczną kiedy chory jest nadmiarowy w swoich zachowaniach, ruchach, jest nadpobudliwy, może śpiewać, skakać, jego ruchy stają się bezcelowe, powtarza je rytualnie.

Rozróżniamy również schizofrenię hebefreniczną charakteryzującą się chaosem, dezorganizacją. Chory może doświadczać omamów, halucynacji i urojeń, są one niespójne i chaotyczne. Zachowanie takiej osoby, jej reakcje emocjonalne mogą być nieadekwatne do bodźców zewnętrznych. Najrzadziej spotykaną postacią schizofrenii jest schizofrenia prosta. Nie występują w niej objawy wytwórcze jak omamy, urojenia, halucynacje za to chory doświadcza pogłębiających się zaburzeń funkcji poznawczych jak pamięć czy uwaga. Spłycają się też jego relacje z innymi, ostatecznie rezygnuje z kontaktów z innymi. Blada staje się też ekspresja emocjonalna chorego.
Niezależnie od rodzaju schizofrenia zaburza percepcję, procesy myślowe, język i zachowanie osób nią dotkniętych. W okresach zaostrzenia choroby, kiedy np. chory doświadcza omamów lub urojeń mocno zaburzone jest też społeczne funkcjonowanie chorego. Jednak najważniejsza informacja jest taka, że tę chorobę można a nawet trzeba leczyć. 
Niestety tylko co drugi chory otrzymuje odpowiednią pomoc. Teorii przyczyn powstawania zaburzeń jest wiele, ale wciąż brak jednoznacznych odpowiedzi. Wiadomo, że czynnikam sprzyjającymi nawrotom są stres i trudne doświadczenia.

Ekspresja

Ekspresja człowieka może przejawiać się w mimice, gestykulacji, w mowie w piśmie, w postaci artystycznej - scenicznej, muzycznej, literackiej i plastycznej. Ekspresja osoby chorej na schizofrenię może wydawać się obca, dziwaczna i niezrozumiała, może budzić niepokój, jednak pociąga jej autentyczność, nawet jeśli bolesna, nie jest odegraną rolą lecz prawdą. Czasem ta ekspresja staje się źródłem geniuszu.

Członek zespołu The Beach Boys. Był absolutnym wirtuozem swych czasów. Z tego powodu nawet The Beatles obawiali się, że Wilson może realnie zaszkodzić ich karierze. Okazuje się jednak, że Brian chorował na schizofrenię paranoidalną i być może to właśnie jej zawdzięczał swoją kreatywność.

August Strindberg, szwedzki pisarz. Jego twórczość jest przykładem tego jak języka używa osoba chora na schizofrenię. Choć współcześni badacze zaprzeczają jego chorobie to jego autobiograficzne powieści jak: „Spowiedź szaleńca”, „Syn służącej”, „Rozwój pewnej duszy” czy „Inferno” sprawiają wrażenie „układania” biografii, chwytania w słowa ulatujące fakty z pękniętego ego.

Pod wpływem obrazów spowodowanych schizofrenią mieli też tworzyć malarze: Munch, Kubin. Twórcą dotkniętym tą chorobą był również Vincent van Gogh. Kto wie, być może jego autoportrety są próbą utrwalenia jego tożsamości.

Pora teraz rozprawić się z mitami

MIT 1: Schizofrenicy są niebezpieczni i nieprzewidywalni 

Chorzy na schizofrenie są postrzegani jako osoby dziwne, bez emocji, bezkrytyczne, zimne i zagrażające otoczeniu. W odróżnieniu od np. osób cierpiących na depresję, chorujący na schizofrenię są „odczłowieczani” i wzbudzają zdecydowanie mniej empatii. Zamykają się przed nimi drzwi pracodawców, przyjaciół, a często również rodziny.
Mit o niebezpieczeństwie płynącym ze strony schizofreników często rozpowszechniany jest przez produkcje filmowe i media. Dane statystyczne mówią zupełnie coś innego - osoby chorujące na schizofrenię stanowią zwykle mniej niż 1% wśród sprawców przestępstw we współczesnych metropoliach. Znacznie częściej bywają jednak ich ofiarami. Z racji choroby nie potrafią bronić swych granic. Cierpiący na schizofrenię często są zamknięci w sobie i apatyczni - zdarza się, że boją się ludzi, obawiają się kontaktów z nimi.
Za ten krzywdzący wizerunek chorujących na schizofrenię odpowiedzialny jest przede wszystkim dość powszechny brak wiedzy na temat samej choroby. Tymczasem właśnie od jej poziomu oraz zaangażowania społecznego zależy udana integracja osób chorych ze społeczeństwem.

MIT 2: Chorzy nie potrafią okazywać i nie rozumieją emocji

Badania wskazują, iż ich życie emocjonalne może być dość bogate i potrafią oni doświadczać emocji tak jak osoby zdrowe. Niestety zwykle nie potrafią mówić o swoich emocjach, rozpoznawać ich i prawidłowo nazywać. Okazuje się jednak, że edukowanie pacjentów na temat roli i znaczenia emocji oraz sposobów ich rozpoznawania znacznie poprawia poziom zadowolenia z interakcji i komunikacji z innymi i pozwala utrzymać relacje.

MIT 3: Schizofrenicy to osoby upośledzone umysłowo

Schizofrenia nie wiąże się z niższym stopniem inteligencji. Często, wręcz przeciwnie, osoby chore cechują się niezwykle wysokim poziomem uzdolnień matematycznych lub artystycznych. Miewają również tak zwaną pamięć absolutną. Wielu chorych jest znanych ze względu na swoje osiągnięcia, np. Fryderyk Nietzshe, Immanuel Kant, John Nash, laureat Nobla w dziedzinie ekonomii, Wacław Niżyński, jeden z najwybitniejszych tancerzy i choreografów oraz pisarze Jack Kerouac i Philip K. Dick. Niestety w wielu wypadkach, np. w przypadku nieprawidłowego lub całkowitego braku leczenia, choroba znacznie utrudnia edukację i karierę zawodową, a co za tym idzie samodzielne, dorosłe życie.

MIT 4: Schizofrenia wyklucza z życia

Prawidłowe leczenie i psychoterapia potrafią w przypadku tej choroby w znaczącym stopniu wyeliminować objawy choroby i umożliwić pacjentowi normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Osoby chorujące na schizofrenię mogą być dobrymi rodzicami i pracownikami. Funkcjonowanie chorych w społeczeństwie jest również istotnym czynnikiem leczącym i motywującym do leczenia. Niestety, jak pokazują statystyki, aktywność zawodowa osób z rozpoznaną chorobą psychiczną jest bardzo niska - tylko co dziesiąta osoba cierpiąca na schizofrenię jest zatrudniona.

Wacław Niżyński

Słynny rosyjski tancerz i choreograf. Jego żona zapisała w pamiętniku, że pewnego dnia zauważyła, że tancerz stał się bardziej religijny niż zwykle. W tym czasie zorganizował spektakl dla bliskich przyjaciół. Wszyscy zebrali się o określonej porze i czekali na występ, który się odwlekał. Gdy żona zapytała artystę co zamierza zrobić, krzyknął na nią gwałtownie co mu się nigdy nie zdarzało: „”Milczeć! Powiem gdy nadejdzie czas. To są moje zaślubiny z Bogiem!” Po chwili wszedł na scenę, usiadł okrakiem na odwróconym krześle i siedział tak dobre pół godziny. Potem powiedział: „Teraz zatańczę wam wojnę, z jej zniszczeniami, cierpieniami i śmiercią. Wojnę, której nie zapobiegliście i jesteście też za nią odpowiedzialni”, następnie zaczął tańczyć. Jego żona opisuje: „Jego taniec był wspaniały i urzekający. Wydawał o się, że wypełnia salę cierpiącą ludzkością. Wprowadził nas jakby w trans. Wszystkie jego gesty były dramatyczne i monumentalne, wydawało się, że płynie ponad nami. Wszyscy siedzieli przerażeni, wstrzymując oddech, dziwnie zafascynowani, jakby skamieniali. Wacław przypominał tygrysa, który wyrwał się z dżungli. A on wciąż tańczył, wirując w przestrzeni urzekał widzów swoją wizją wojny i zniszczenia, stawiał ich twarzą w twarz z cierpieniem i przerażeniem, walczył wszystkimi mięśniami, błyskawiczną szybkością, zręcznością eterycznej istoty, by uciec przed nieuniknionym końcem. Był to taniec o życie, przeciwko śmierci” To był ostatni taniec Niżyńskiego. Po nim nastąpił atak ostrej psychozy.

Dlatego tak ważna jest wiedza i otwartość. W porę rozpoznane objawy i prawidłowe leczenie mogą znacznie ograniczyć konsekwencje spowodowane chorobą i całkowicie zapobiec społecznemu wykluczeniu osoby chorej.